26. NZ_4. Routeburn Track

Szlak Routeburn należy do Wielkich Szlaków Nowej Zelandii, co oznacza, że decydując się na przejście, trzeba pamiętać o konieczności rezerwacji noclegu na trasie. A miejsca są zajęte zazwyczaj na długo przed terminem wędrówki. Routeburn jest popularny z kilku powodów: Jest stosunkowo krótki – 32 km Jak na przejście w terenie typu alpejskiego jest dość łatwy…

Oceń ten wpis:

12. 4 dni stopowania – w drodze do Portugalii

Z góry przepraszam za wszelkie błędy i przeskakiwanie między czasami. Tekst jest wynikiem połączenia notatek z przejazdu w jedną całość, oczywiście całość na bieżąco zmieniana, rozszerzana lub skracana co na pewno spowodowało wielokrotne przejścia pomiędzy używanymi formami. Literówki starałam się poprawiać, ale nie redagowałam całego tekstu. Do przejazdu stopem do Portugalii podchodziłam bardzo optymistycznie –…

Oceń ten wpis:

11. „A to Pani nie dostała naszej wiadomości…”

Przelot powrotny, z przesiadką w Kijowie, przebiegł spokojnie nawet jeżeli momentami (czyt. w Ałmacie) z lekkimi opóźnieniami. Dotarłam do Lwowa wieczorem i zaczęły się schody, musiałam dotrzeć na główy dworzec kolejowy. Nie chciałam się dać naciąć przypadkowemu taksiarzowi więc w lotniskowej informacji wypytałam o cenę interesującego mnie kursu. Maksymalnie 100 hrywien. Pierwszy problem – brak…

Oceń ten wpis:

9. Komu w drogę…

… temu prywatny kierowca na lotnisko o 3 w nocy :) Oficjalnie wracam do Polski. Dziś już wracam, ale dotrę dopiero jutro w nocy (zakładając brak zmian podczas realizacji planu). Dobrze, że nie muszę się już przejmować transportem na lotnisko w Ałmacie. Jeszcze kilka godzin temu nie było pewne jak tam dotrę. To około 8…

Oceń ten wpis:

5. Moja droga do NatCo 2014

Wspominałam w ostatnim poście, że zostałam z dnia na dzień zaproszona na konferencję AIESEC’u w Kazachstanie, ale nie opowiedziałam całości. Podczas śniadania, tuż po moim przylocie do Ałmaty, w całodobowej restauracji samoobsługowej została wspomniana konferencja, a ponieważ trochę było głupio zostawiać obcokrajowca za którego jest się częściowo odpowiedzialnym już drugiego dnia więc zostałam zaproszona. Zostało…

Oceń ten wpis:

3. Mój pierwszy lot? Lwów – Kijów – Ałmata

Niemal 10 lat temu, w wieku 13 lat, pierwszy raz leciałam samolotem. Krótka wycieczka wokół lotniska małym, trzęsącym się samolocikiem, nie została zapamiętana przeze mnie jako coś wartego powtórki. Na moje szczęście samoloty rejsowe budzą większe zaufanie. Postanowiłam wykasować wspomnienie z przed wielu lat i uznać lot z Lwowa do Kijowa jako „mój pierszy raz”.

Oceń ten wpis:

1. Początki

Założyłam, to muszę coś napisać.  Strasznie pusto wygląda blog bez choćby jednego wpisu,  mam teraz sporo czasu, siedzę na lotnisku czekając na drugie połączenie już długo, a jeszcze co najmniej 5,5 godziny. Prawdopodobnie dodam dzisiaj, licząc włącznie z tym, trzy posty – mam trzy strony ręcznych notatek, a jeszcze mi dodatkowy temat przybył po pierwszym…

Oceń ten wpis: