5. Moja droga do NatCo 2014

Wspominałam w ostatnim poście, że zostałam z dnia na dzień zaproszona na konferencję AIESEC’u w Kazachstanie, ale nie opowiedziałam całości. Podczas śniadania, tuż po moim przylocie do Ałmaty, w całodobowej restauracji samoobsługowej została wspomniana konferencja, a ponieważ trochę było głupio zostawiać obcokrajowca za którego jest się częściowo odpowiedzialnym już drugiego dnia więc zostałam zaproszona. Zostało…

Oceń ten wpis:

4. Kolejny pierwszy raz czyli pierwszy dzień w Ałmacie

Kolejny wpis i znowu to samo. Ile razy można pisać o pierwszych razach – dokładnie tyle ile ich się przydarzy, a zdarzają się bardzo często. Obecnie niemal każde wydarzenie jest dla mnie nowe. Pierwszy raz wybrałam się poza Europę, pierwszy raz jestem w Centralnej Azji / Kazachstanie / Ałmacie, pierwszy raz biorę udział w zorganizowanym…

Oceń ten wpis:

3. Mój pierwszy lot? Lwów – Kijów – Ałmata

Niemal 10 lat temu, w wieku 13 lat, pierwszy raz leciałam samolotem. Krótka wycieczka wokół lotniska małym, trzęsącym się samolocikiem, nie została zapamiętana przeze mnie jako coś wartego powtórki. Na moje szczęście samoloty rejsowe budzą większe zaufanie. Postanowiłam wykasować wspomnienie z przed wielu lat i uznać lot z Lwowa do Kijowa jako „mój pierszy raz”.

Oceń ten wpis:

2. Lwów

Dotarłam pod dworzec kolejowy we Lwowie około 6 czasu lokalnego. Plac przed budynkiem dworca zastawiony jest taksówkami, marszrutkami, innymi autobusami i zwykłymi osobówkami oraz, przechodzącymi samym środkiem, pieszymi, którzy razem z tobołami próbują się przedostać przez to prowizoryczne rondo na przestrzał (dookoła jest dla nich za daleko). Już przed wejściem trzeba się przepychać przez masę…

Oceń ten wpis: