Siedzę sobię sama w pustej sali. Od godziny powinnam prowadzić zajęcia o motywacji, ale nikt się nie pojawił. Sprawia to, że ja jestem całkowicie zdemotywowana. Po cholerę tu siedzę skoro nikogo nie ma? Może spowodowane jest to moim wcześniejszym doświadczeniem ze spóźnialskimi z natury i kultury Kazachami. Zdarzyło mi się, że 40% uczestników pojawiło się…
Autor: Eri Bronk
7. NatCo Kazachstan 2014
Z natury jestem przeraźliwie ciekawską istotą, ale w połączeniu z wrodzoną niechęcią do zadawania pytań tworzy to dość karykaturalny obraz. Dlatego zazwyczaj skupiam moją uwagę na rzeczach, które mogę sama sprawdzić. I tak z ciekawości porównałam ilość słów w dotychczas zamieszczonych postach do liczby uzyskanej w mojej pracy licencjackiej. Nie zaskoczyło mnie, że przekroczyłam…
Ałmaty – zimowa galeria
Powiązane z wpisami: „Kolejny pierwszy raz…” oraz „Moja droga do NatCo”
Lwów – galeria
Dotarła do mnie prośba o zwiększenie ilości zdjęć we wpisach ponieważ galeria słabo spełnia swoje zadanie – każde zdjęcie otwiera się pojedynczo – próbowałam zmienić ustawienia galerii, ale nie znalazłam lepszej opcji. Dlatego zdecydowałam o dodaniu wpisów z samymi zdjęciami. Powiązany z wpisem: „Lwów”
6. „Wierzę w Allaha, nie jestem muzułmanką” – relacja i przemyślenia
Ten wpis będzie relacją z krótkiej rozmowy na temat wiary, islamu i muzułmanów. Moja rozmówczyni, Zuldus, ma około 27 lat jest rozwiedzioną Kazaszką (czy to poprawny zapis?) z dwójką dzieci, ma chłopaka i dodatkowo kochanka. Po tym jak mnie wypytywała o moją wiarę, po reakcjach założyłam, że jest z kościoła prawosławnego. Dodatkowo w trakcie pobytu…
5. Moja droga do NatCo 2014
Wspominałam w ostatnim poście, że zostałam z dnia na dzień zaproszona na konferencję AIESEC’u w Kazachstanie, ale nie opowiedziałam całości. Podczas śniadania, tuż po moim przylocie do Ałmaty, w całodobowej restauracji samoobsługowej została wspomniana konferencja, a ponieważ trochę było głupio zostawiać obcokrajowca za którego jest się częściowo odpowiedzialnym już drugiego dnia więc zostałam zaproszona. Zostało…
4. Kolejny pierwszy raz czyli pierwszy dzień w Ałmacie
Kolejny wpis i znowu to samo. Ile razy można pisać o pierwszych razach – dokładnie tyle ile ich się przydarzy, a zdarzają się bardzo często. Obecnie niemal każde wydarzenie jest dla mnie nowe. Pierwszy raz wybrałam się poza Europę, pierwszy raz jestem w Centralnej Azji / Kazachstanie / Ałmacie, pierwszy raz biorę udział w zorganizowanym…
3. Mój pierwszy lot? Lwów – Kijów – Ałmata
Niemal 10 lat temu, w wieku 13 lat, pierwszy raz leciałam samolotem. Krótka wycieczka wokół lotniska małym, trzęsącym się samolocikiem, nie została zapamiętana przeze mnie jako coś wartego powtórki. Na moje szczęście samoloty rejsowe budzą większe zaufanie. Postanowiłam wykasować wspomnienie z przed wielu lat i uznać lot z Lwowa do Kijowa jako „mój pierszy raz”.
2. Lwów
Dotarłam pod dworzec kolejowy we Lwowie około 6 czasu lokalnego. Plac przed budynkiem dworca zastawiony jest taksówkami, marszrutkami, innymi autobusami i zwykłymi osobówkami oraz, przechodzącymi samym środkiem, pieszymi, którzy razem z tobołami próbują się przedostać przez to prowizoryczne rondo na przestrzał (dookoła jest dla nich za daleko). Już przed wejściem trzeba się przepychać przez masę…
1. Początki
Założyłam, to muszę coś napisać. Strasznie pusto wygląda blog bez choćby jednego wpisu, mam teraz sporo czasu, siedzę na lotnisku czekając na drugie połączenie już długo, a jeszcze co najmniej 5,5 godziny. Prawdopodobnie dodam dzisiaj, licząc włącznie z tym, trzy posty – mam trzy strony ręcznych notatek, a jeszcze mi dodatkowy temat przybył po pierwszym…